Od dłuższego czasu nie mogłam pogodzić się z opadającą skórą na szyi, zakrywałam ją apaszkami i unikałam zdjęć. Po konsultacji z dr. Sznurkowskim zdecydowałam się na platyzmoplastykę. Zabieg przebiegł spokojnie, znieczulenie było całkowite, a ja nie czułam nic. Rekonwalescencja minęła sprawnie dzięki szczegółowym wskazówkom, które dostałam przy wypisie. Dziś patrzę w lustro i widzę siebie taką, jaką pamiętam. Naturalnie, bez przesady. Polecam każdej kobiecie, która czeka na ten krok.